Kiedy Tomasz Dygowski, autor pochodzący z Łeby, napisał mi o
swojej nowej książce i podał tytuł (Latający dom panny Cambelton), moja
pierwsza myśl poleciała ku pełnometrażowemu anime Ruchomy zamek Hauru. Lektura
szybko pokazała, że to coś innego. Zresztą nic dziwnego, Tomek jest Polakiem.
To, co stworzył zasługuje jednak na uwagę, nie tylko młodszego czytelnika.
Fabuła
Podczas